Ziemiecice.eu

nieoficjalna strona

Szkoła, pierwsi nauczyciele oraz USC

Email Drukuj PDF

Na temat powstania, założenia szkoły w Ziemięcicach nie ma konkretnych danych, wg zapisów parafialnych można twierdzić, że nauką dzieci zajmował się kościół lub człowiek zatwierdzony przez kościół, był to organista - płatny z kasy parafialnej.

Jak podano w księdze chrztów 12.01.1656 r. był zapisany Scholarcha (nauczyciel) jako ojciec dziecka. W protokołach wizytatorskich w kościele zapisano szkoły parafialne w latach 1679 oraz 1765. W roku 1790 rodzice płacili za nauczanie swoich dzieci stolarzowi o imieniu Woytek, który był też organistą i był na wsi bardzo lubiany. Wszystko to zapisał w kronice szkolnej kierownik szkoły pan Kari Willimsky w roku 1856. Religii uczyli zawsze księża, za szkolę odpowiedzialny był zawsze proboszcz, W kronice zapisano, że do roku 1800 uczono po polsku, dopiero od 1800 r. wprowadzono do szkoły język niemiecki (pisownia gotycka).

Pierwszym zatwierdzonym nauczycielem był pan Flegel 1810-1843, który był także organistą w Karchowicach. Szkoła mieściła się w Ziemięcicach (w miejscu obecnej) i obejmowała także Przezchlebie i Świętoszowice. W roku 1831 uczęszczało do szkoły 143 dzieci. Nauczyciel uczył w swoim mieszkaniu, w roku 1838 zbudowano małą szkołę, był to budynek z drzewa, dach kryty słomą, pomieszczenia: l pokój nauczyciela, l pokój mieszkalny, kuchnia i komórka. W latach 1844 - 1856 nauczycielem był Johann Thoma. Kiedy pan Thoma zachorował i odszedł na rentę przybył nowy nauczyciel z Wielowsi - pan Kari Willimsky, który był także organistą w kościele. Rzecz warta podkreślenia, za obydwie funkcje pan Willimsky otrzymywał 60 talarów plus tzw deputat w naturze tj. bezpłatne mieszkanie oraz 9 ton węgla, z tego musiał także zagrzać pokój nauczania, wolny opas dla dwóch krów i jednej świni oraz ogródek na warzywa. Z tych 60 talarów musiał płacić dośmiertnie rentę panu Thoma 40 talarów, więc jemu zostawało w gotówce tylko 20 talarów rocznie. Od roku 1863 dostał 40 talarów, a od 1867 -50 talarów. Należy nadmienić, że pan Thoma założył "Księgę ucznia" w której wpisano wszystkich uczniów od 1840 roku. W księdze wpisano nazwisko i imię, datę urodzenia i przyjęcia do szkoly, poszczególne stopnie przez lata nauki oraz datę ukończenia szkoły. Księga jest prowadzona do dnia dzisiejszego. Dzieci uczono rano i po południu. W roku 1863 rozpoczęło rok szkolny 300 dzieci, szkoła nie mogła pomieścić tyle uczniów, nadszedł czas budowy nowej większej szkoły. W roku 1874 od wiosny rozpoczęto budowę. Za 800 talarów mistrz budowlany Morawiec z Zabrza zbudował szkolę która została oddana do użytku 1.10.1874 r. Odbioru dokonał królewski inspektor budowlany Buchmann z Gliwic, poświęcenia dokonał ksiądz Anton Kopetzki.

Po małym remoncie i przełożeniu dachu szkoła czynna jest do dziś. Należy nadmienić ważne wydarzenie dla Ziemięcic, razem z uruchomieniem nowej szkoły, powołano w jednym z pokoi Urząd Stanu Cywilnego 1.10.1874r.

Rok szkolny 1883 rozpoczęło 334 dzieci, przyszedł czas na budowę szkoły w Przezchlebiu. 1.04.1884 naukę w Przezchlebiu rozpoczęto w nowej szkole a pierwszym nauczycielem był pan Robert Gadamaer. Od tego dnia Przezchlebie odeszło od zespołu szkól w Ziemięcicach.

Okres od 1857 do 1904 to wzmożona praca Karola Willimsky'ego wraz z pomocnikiem prowadzili niestrudzenie pracę z dziećmi. Pan Willimsky obchodził w roku 1904 jubileusz 50 lat pracy, w dniu rozpoczęcia roku szkolnego pożegnano godnie i uroczyście lubianego nauczyciela i budowniczego nowej szkoły. Za swoją pracę otrzymał order rodu Hohenzollernów. Od 16.10.1904 roku stanowisko kierownika szkoły przejął Rochus Kuczera urodzony 14.08.1869 w miejscowości Grabczok/Opole. Ukończył szkołę średnią jako nauczyciel w 1889 w Oleśnie. W roku 1893 ukończył wyższe studia w seminarium w Głuchołazach gdzie zdobył tytuł rektora. Rochus Kuczera wychował swego syna w duchu religijnym, dnia 1.02.1927 otrzymał święcenia kapłańskie ksiądz Alfons Kuczera. Rochus Kuczera był kierownikiem szkoły w Ziemięcicach do 1932 r.,gdy w dniu 1.04.1932 także na rozpoczęcie roku szkolnego, pożegnano godnie odchodzącego na emeryturę człowieka o wielkim sercu. Zmarł dnia 11.08.1936 r. W okresie emerytury napisał swoje dzieło "Historia wsi Ziemientzitz", lecz został tylko rękopis, książka nie została opublikowana i częściowo zapomniana. Dopiero parę lat temu zdobyłem kserokopię tego zapisu. Po przeczytaniu jestem oczarowany tą niecodzienną pracą, która powinna być lekturą dla potomnych. Pan Kuczera prowadząc Urząd Stanu Cywilnego, miał dostęp do akt i archiwaliów na szerszym polu, zbadał archiwa w Gliwicach oraz we Wrocławiu, gdzie odnalazł historię swojej wsi.

W czasie od 1900-1945 w szkole było zawsze 4-5 nauczycieli, z powodu braku miejsca - cztery klasy -musiano pewne roczniki łączyć ze sobą, było to bardzo kłopotliwe, pewnych przedmiotów uczyły się dwa roczniki razem, tylko tych podstawowych przedmiotów uczono osobno. Do tej szkoły chodziły jeszcze dzieci ze wsi Świętoszowice, tak jak obecnie. Dopiero w roku 1932 zbudowano małą dwuklasową szkołę w Świętoszowicach za 23500 DM, szkoła ta została uruchomiona 12.12.1932 (obecnie przedszkole). W tym czasie często zmieniano nauczycieli, nie sposób wymienić wszystkich, dlatego podaję tylko kierowników.Kuczera odszedł na emeryturę 1.04.1932, na jego miejsce przybył młody nauczyciel z Wrocławia Jiirgler, lecz kierownikiem szkoły został już 11 lat pracujący Leopold Wittek, który przybył z Taciszowa. Pan Wittek był też organistą, lecz głównym organistą była pani Maria Wittek - żona Leopolda do roku 1948.

W roku 1930 przybył nowy nauczyciel z Jasiony Gustaw Rother.

W styczniu 1945 roku przed nadejściem frontu uciekł w nieznanym kierunku. Po wojnie rozpoczęto naukę pod koniec kwietnia 1945 roku. Od tego czasu do końca 1998 r. pracowało w naszej szkole 30 nauczycieli, Poniżej lista tych którzy pracowali ponad 20 lat. Pierwsi nauczyciele to małżeństwo Koziołek, chociaż pan Koziołek nie był z zawodu nauczycielem - dopiero po kursach. Kierownikiem szkoły powinna zostać "pani" lecz został "pan".

Poziom nauczania w latach 1945-1960 był tak "wysoki", że po ukończeniu 7 klasy mogliśmy konkurować (choć nie zawsze zwycięsko) z 5 klasą z obojętnie wybraną szkołą w mieście. Przeżywaliśmy to przechodząc do szkól zawodowych w Zabrzu lub Gliwicach, lecz to nie była wina nauczycieli, taki był program. Dopiero w latach 60-tych pisali na ten temat w gazetach, przekazywali w telewizji że to była sprawa odgórna, aby nie było odpływu ludności wiejskiej do miast. Młodzież powinna zostawać na wsi i pracować w PGR-ach, do tego nie była potrzebna szkoła, ale ten okres szybko minął. Jesteśmy równi, program ten sam.

Dnia 1.10.1874 r. powołano dla parafii Ziemięcice Urząd Stanu Cywilnego, którego akta są jeszcze do wglądu oraz na bieżąco kontynuowane do dnia dzisiejszego z małą przerwą w roku 1945. Kierownikiem USC byli zarządcy majątku "dworu", gdyż byli uważani za najważniejszych i najbogatszych właścicieli wsi. Tak więc od początku byli to: Fordan, Pohlemann oraz Diehl a zastępcą był kierownik szkoły pan Willimsky Od 1.12.1904 do 1.07.1932 kierownikiem USC był kierownik szkoły R. Kuczera a zastępcami byli zarządcy dworu kolejno: Diehl, Fukas oraz Galie. ,W okresie II Wojny Światowej USC prowadził sołtys wsi Wilhelm Kowolik, który pod przymusem zmienił nazwisko na Kornberg. Zastępcami w USC byli kierownicy szkoły pan Wittek oraz Rother. Ten zapis mogłem wyczytać w księgach urodzeń w USC Zbrosławice,. są tam podpisy rozpoczynając od pana Fordana.Jeszcze ciekawostka-wg księgi wieczystej zroku 1673 podano najstarsze nazwiska Ziemięcic. Są to: Kowolik, Bednorz, Hoffman, Pudlo, Grzeganek, Szyszka, Porwol, Klossek, Kudlek, Sikora i Pudera, oraz imiona Bartek, Józek, Jakob, Kuba, Martin, Paweł, Piotr, Peter, Thomas, Woitek i Urban.


Tekst pochodzi z książki p. Wilhelma Kowolika